Relacja ze spotkania w Warszawie 12.09.2019 Rewolucja w miejskiej mobilności - Rafał Budweil, założyciel i CEO Triggo S.A.

Oct 05, 2019

Kto uwielbia stać w korkach? Od takiego pytania rozpoczął swoją prelekcję Rafał Budweil, współzałożyciel i prezes zarządu Triggo S.A., twórca przełomowego konceptu w motoryzacji. Usłyszeliśmy niezwykłą historię o tym, jak polska firma zbudowała samochód przyszłości, który ma szansę zrewolucjonizować światowy rynek mobilności w miastach. A przy okazji otrzymaliśmy cenną lekcję wdrażania przełomowych innowacji na rynek i …spełniania własnych marzeń.

Na spotkaniu w Warszawie 12.09.2019 r. gościliśmy Rafała Budweila, prezesa zarządu firmy Triggo S.A. Triggo to również nazwa pojazdu, który łączy w sobie mobilność i zwinność motocykla z bezpieczeństwem i komfortem samochodu osobowego. Rafał jest miłośnikiem motocykli, a w szczególności docenia w nich fakt, że potrafią skrócić czas dojazdu do pracy z półtorej godziny do niespełna półgodziny. Zdawał sobie jednak sprawę, jak niebezpieczny bywa motocykl - w czasie wypadku człowiek na jednośladzie nie jest niczym chroniony. 

 

Dlatego Triggo jest czymś pomiędzy motocyklem a samochodem. Dzięki swojej budowie i innowacyjnym rozwiązaniom pojazd ma dwa tryby przemieszczania się: w trybie drogowym osiąga prędkość do 90 km/h, a jego szerokość to 150 cm. W wersji „korkowej” „składa się” zmniejszając rozstaw kół i „zwężając” pojazd do 86 cm, co ułatwia omijanie stojących w korku samochodów. W tym trybie autko osiąga prędkość do 25 km/h.

 

Dwumiejscowy Triggo wygląda niesamowicie nowocześnie. Ma futurystyczny, opływowy kształt, a moment składania podwozia, który mogliśmy obserwować na filmie, zrobił na nas ogromne wrażenie. To właśnie ta innowacyjna w skali świata ruchoma konstrukcja podwozia sprawia, że Triggo mieści się między samochodami w korku tak jak skutery, czy motocykle, i może jechać dalej.  Widzieliśmy, jak Triggo świetnie sobie radzi na trasie z Łomianek do Warszawy – na odcinku, który mieszkańcom stolicy jest dobrze znany właśnie z tego, że prawie zawsze jest zakorkowany. Napęd jest elektryczny, a baterie będzie można łatwo wymieniać.

 

Dużą zaletą Triggo jest oszczędność miejsca przy parkowaniu – przy parkowaniu prostopadłym wystarczy mu jedynie 2,1 m! Rafał i jego współpracownicy wyliczyli, że używanie Triggo pozwoli zaoszczędzić rocznie 65 godzin, które w dużym mieście stracilibyśmy na poszukiwaniu odpowiednio dużego miejsca do zaparkowania samochodu.

 

Zanim założył Triggo Rafał Budweil pracował przez 17 lat w firmach telekomunikacyjnych i technologicznych. Pełnił wysokie funkcje menedżerskie w korporacjach takich jak GTS Energis, gdzie był dyrektorem operacyjnym czy Interoute Communications, gdzie z kolei pełnił funkcję wiceprezesa. Mając takie doświadczenie doskonale zdawał sobie sprawę, jak ważna jest ochrona prawna wynalazków. Dlatego bardzo świadomie i metodycznie podchodził do patentów Triggo. Dzięki temu Triggo i jego innowacyjne rozwiązania cieszą się dziś ochroną patentową m.in. w Europie, w USA, a nawet w Chinach i w Indiach. 

 

Inżynierowie Triggo zadbali również o to, by pojazd został dopuszczony do ruchu po drogach publicznych. Homologacja Triggo pozwala na to, by mógł go prowadzić każdy posiadacz prawa jazdy kategorii B. Mimo to Rafał podkreślał, że Triggo nigdy nie stanie się samochodem i nie o to chodzi, by konkurował z tradycyjnymi autami. Nie chodzi również o to, by w przyszłości zastąpił auta. Celem jest zapewnienie mieszkańcom wielkich miast wygodnego i szybkiego dojazdu, a przy okazji rozwiązanie wielu problemów związanych z przepełnieniem miast samochodami, zatłoczeniem ulic, zanieczyszczeniem powietrza spalinami i brakiem miejsc do parkowania.

 

Triggo wywołał nasz entuzjazm, niektórzy pytali, kiedy premiera i kiedy będzie można kupić motoryzacyjnego zucha z Łomianek. Okazuje się, że model biznesowy Triggo nie zakłada sprzedaży lecz wynajem. A zatem Triggo będzie można wypożyczyć i zapłacić za użytkowanie; koszt szacowany jest na ok 1,5 zł za kilometr.

 

Dzięki swoim zaletom Triggo zapewni wysokie przychody typowe dla branży taksówkowej, ale koszty będą znacznie niższe, ponieważ w modelu wynajmu nie wchodzą w grę koszty wynagrodzenia kierowcy. Dzięki swoim niewielkim rozmiarom będzie bardziej dostępny dla potrzebujących go w danym momencie użytkowników. Ominie tym samym problemy, które trapią właścicieli firm takich jak np. Panek. Co prawda rynek car sharingu się rozwija, ale barierą jest permanentny brak miejsc do parkowania i ostatecznie aut wynajmowanych często nie ma tam, gdzie są najbardziej potrzebne. Triggo można postawić prawie wszędzie.

 

Gratulujemy Rafałowi pomysłu i życzymy mu, aby Triggo szybko upowszechnił się w polskich miastach i nie tylko. Życzymy mu także, by innowacja z Polski rozsławiła polską myśl technologiczną na świecie.


Other news

Nasza strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi. Szczegóły w polityce prywatności >>